Pokora

„Kiedyś mi Gałczyńskiego za przykład podano. Wiersz brzmiał profesjonalnie, rymy jak się patrzy.
Lecz poezja to nie bieżnia, nie płyta, nie skocznia. Tu nie chodzi o to, kto najlepiej pisze.
Żadna więc rywalizacja tutaj w grę nie wchodzi. Tu nie ma przegranych, choć nikt ich nie zliczy.
Tu wszak chodzi o to by dawać nadzieję, spokój, przyjemność, czasem ukojenie. Po co tworzą wiersze ci co mają talent?
Czy ktoś z was posiada tak banalną wiedzę? Przed chwilą się wymądrzałem, lecz naprawdę, nie wiem.
Gałczyński to jest góra, szczyt co w niebo pnie się, a ja jestem kopcem sypanym przez dziecię”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *