Mamona

„Wieczorem, gdy już wszyscy w głębię snu zapadli,
leżąc w łóżku popadłem w otchłanie nostalgii.
Pomyślałem: Boże kochany, bo mi serce pęknie!
Wszak z impetem brniemy w świat fizycznych rzeczy, pieniądz rządzi światem, nikt temu nie przeczy.
Lecz ileż banknotów zabierzesz do grobu?
Czy ktoś to policzył, na starość, za młodu?
Jakie nominały i ileż tych rzeczy zabierzesz ze sobą,
gdy duch twój już wzleci?
A jakaż waluta tam obowiązuje,
a jaki przelicznik na dzisiaj króluje?
Tak jak bzdurne pytania, takież odpowiedzi.
Nieważne człowieku, co na koncie siedzi.
Trzeba robić wszystko,
aby gdy do grobu złożą twe doczesne szczątki,
ktoś z ludzi nieznanych pomyślał przez chwilę:
Oto świat pożegnał kolejne swe dziecię.
Może był zwyczajny, przeciętny, wybitny?
Kto wie może jeszcze kiedyś, o nim usłyszymy?
No cóż, tak się dzieje niemalże od zawsze,
nic z tym nie zrobimy. Taki los człowieka.
Ważne jednak, aby twe zejście nie przeszło bez echa.
Szkoda tylko, żeś odszedł, kiedyś był potrzebny.
Świat nie jest sprawiedliwy, że ciągnie do nieba
ludzi, których tutaj bardzo, ale to bardzo potrzeba”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *